Aktualności



Jeśli chcesz otrzymywać bieżące informacje o wszystkich wydarzeniach w MCSW „Elektrownia”, napisz na adres e-mailowy: kinga-marketing@elektrownia.art.pl

 


Polub nasz profil na FACEBOOK’u i zasubskrybuj nasz kanał na YOUTUBE


40. rocznica Czerwca ’76
Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” uczci ją 24 czerwca – o godz. 16.00 odbędzie się projekcja filmu Dominika Jałowińskiego i Piotra Wysockiego Run free, zaś o godz. 16.30 – wernisaż wystawy fotografii Arkadiusza Kubisiaka zatytułowanej Ukarane Miasto. Wystawa będzie czynna do 24 lipca.




Ukarane Miasto
Radomski Czerwiec ‘76
W piątek, 25 czerwca 1976 roku, robotnicy Radomia, Ursusa, Płocka, Łodzi, Nowego Targu i Grudziądza wyszli na ulice w proteście przeciwko komunistycznej władzy. To nie był zorganizowany protest, nie dojrzała jeszcze myśl o „Solidarności”, nie istniały żadne struktury, jakie mogłyby pokierować olbrzymim, spontanicznym, robotniczym protestem. Nie umawiali się, że wyjdą. Nie umieli się pogodzić z kolejną falą poniżenia. Mięso miało podrożeć o 69 proc., cukier o 100 proc. Ale nie chodziło przecież ani o cukier, ani o mięso. Chodziło o to, żeby pokazać, że są ludźmi. Że mają marzenia. Mają aspiracje. Że chcą sprawiedliwego i wolnego kraju. Bez strachu. Bez kłamstw w telewizji, bez wyborczego oszustwa i mamienia propagandą sukcesu.
To nie jest jednak opowieść o wydarzeniach radomskich. To opowieść o ludziach, którzy dostali się w tryby historii. Niektórzy z własnej, nieprzymuszonej woli, niesieni pragnieniem żeby im, tym komunistom, pokazać, że się nie zgadzają na takie życie. Inni przypadkiem, bo byli zbyt młodzi, żeby rozumieć, w czym biorą udział. Jeszcze inni wbrew własnej woli, schwytani w czasie ulicznej łapanki. I nie jest to opowieść o nich, którymi byli wtedy. Ale o tym, jak ten jeden, upalny czerwcowy dzień przed czterdziestu laty zmienił ich życie. Nie jest łatwa. Jest w niej ból, który nie minął. Jednym dodał sił, a innych pchnął w stronę, z której nie ma powrotu. W stronę lęku i rezygnacji. Wszyscy, niezależnie od tego, czy odnieśli osobisty sukces, czy wciąż stoją na schodach na moment przed „ścieżką zdrowia”, mówią zgodnie, że największa kara nie spotkała ludzi. Spotkała miasto. Ukarane miasto doczekało się historycznych opracowań. Ale historii tych ludzi nikt przed nami nie zobaczył z tak bliska.
Ze wstępu do książki Ukarane Miasto, zdjęcia: Arkadiusz Kubisiak, teksty: Grzegorz Kapla

Arkadiusz Kubisiak zajmuje się fotografią dokumentalną o tematyce społecznej. Studiował w Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie. Brał udział w wielu warsztatach fotograficznych, m.in. Transmission pour I’Image w Perpignan we Francji.
Jego prace zwyciężyły m.in. w Konkursie Grand Press Photo, BZ WBK Press Foto, w Wielkim Konkursie Fotografii National Geographic Polska, zostały też wyróżnione w International Photography Award w USA. Prezentowane były także w ramach The Art of Photography Show w USA, podczas Warszawskiego Festiwalu Fotografii Artystycznej oraz w Galerii NEY w Warszawie.
Arkadiusz Kubisiak pracuje głównie nad projektami długoterminowymi w Polsce i za granicą. Jego reportaże znalazły się w publikacjach w formie artykułów oraz książek.
www.arkadiuszkubisiak.com

Grzegorz Kapla
Żyje z pisania, odkąd odkrył konfucjańską zasadę – jeśli wybierzesz zajęcie, które kochasz, nie będziesz musiał pracować ani jednego dnia. Imał się wielu zajęć. Czyścił zęzy na statkach, malował kominy, produkował papier, uchwalał budżet miasta na prawach powiatu, zdradzał i próbował odnaleźć eliksir na złamane serce. Odwiedził ze sto krajów z aparatem i dwoma obiektywami, wszedł na sześciotysięcznik w pożyczonych butach, przejechał konno bezkresne łąki Kirgistanu i w końcu pojął, że każdy ma w świecie swoje zadanie. On umie zawodowo słuchać ze zrozumieniem. Od tej pory zbiera opowieści ludzi napotkanych po drodze. Czasami sławnych i powszechnie znanych. Częściej tych, których poza nim nikt jeszcze nie posłuchał. Wydał pięć książek i opublikował setki reportaży w magazynach i gazetach. Bardziej od pisania lubi tylko spotykać ludzi. No i być w drodze, kupować płyty w sklepie z płytami, a nie w sieci, pomidorową, kabriolety i drewniane domy. I jeszcze kiedy słońce zachodzi nad Babią Górą i Tatry w tej czerwieni stoją jak płomień.
http://www.kapla.com.pl
 

ZOBACZ ZAPOWIEDŹ FILMOWĄ...

FOTORELACJA Z WERNISAŻU


 

Wakacje z klasyką amerykańskiego kina – przeboje wytwórni Warner Bros.

 
Śpiewak jazzbandu, Deszczowa piosenka, Buntownik bez powodu i Mechaniczna pomarańcza – to tylko niektóre spośród dziewięciu tytułów, które składają się na wyjątkowy letni cykl przygotowany w ramach Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Na dużym ekranie zobaczymy te dzieła X muzy, które tworzyły nie tylko ponad dziewięćdziesięcioletnią historię wytwórni Warner Bros., ale i historię światowej kinematografii. Wszystkie filmy zaprezentujemy w odnowionej wersji cyfrowej. Na seanse zapraszamy o godz. 20.30 w każdy wtorek wakacji, począwszy od 5 lipca.
 
Wakacyjny cykl otworzy produkcja z lat 20. XX wieku w reżyserii Alana Croslanda – Śpiewak jazzbandu, który zapisał się w historii kina jako pierwszy obraz dźwiękowy, a także jako „źródło” pierwszego przeboju filmowego, piosenki My Mammy. Dłużej zatrzymamy się w latach 50. ubiegłego stulecia – najpierw za sprawą Elii Kazana, twórcy Tramwaju zwanego pożądaniem, czyli adaptacji dramatu Tennessee Williamsa z Vivien Leigh i młodym Marlonem Brando w rolach głównych. Gene Kelly przypomni Deszczową piosenkę, jeden z lepszych musicali w dziejach kina, a James Dean – Buntownika bez powodu, najsłynniejszy film w dorobku Nicholasa Raya. Wspomnianą dekadę zamknie klasyczny western komediowy Howarda Hawksa – Rio Bravo, w którym zobaczymy m.in. Johna Wayne’a i Deana Martina. W lata 60. przeniosą nas z kolei Betty Davis i Joan Crawford za sprawą  thrillera psychologicznego pt. Co się zdarzyło Baby Jane? wyreżyserowanego przez Roberta Aldricha. Przypomnimy także dwa obrazy Stanleya Kubricka – 2001: Odyseję kosmiczną, arcydzieło gatunku science fiction z 1968 roku i o trzy lata młodszą, czyli reprezentującą kinematografię lat 70. XX wieku Mechaniczną pomarańczę, adaptację powieści Anthony’ego Burgessa z Malcomem McDowellem w roli głównej. 30 sierpnia zobaczymy ostatni film cyklu – Egzorcystę, horror wszech czasów zrealizowany w 1973 roku przez Williama Friedkina.
 

 



„Forma i nieprzedstawialne” – wystawa poplenerowa XXXIII Pleneru dla Artystów Posługujących się Językiem Geometrii

Wernisaż wystawy 6.05.2016 roku, godz.15.00
Wystawa czynna do 24.07.2016 roku

Kurator: Bożena Kowalska


Artyści: Tamara Berdowska, Gerhard Birkhofer, Hellmut Bruch, Sławomir Brzoska, Dominique Chapuis, Mateusz Dąbrowski, Nikola Dimitrov, Rita Ernst, Andrzej Gieraga, Ryszard Gieryszewski, Eugenia Gortchakova, Dorota Grynczel, Gerhard Hotter, Karolina Hałatek, Karolina Jaklewicz, Jerzy Kałucki, Mieczysław Knut, Łukasz Leszczyński, Anders Lidén, Josef Linschinger, Wiesław Łuczaj, Ryszard Ługowski, Michał Misiak, Paweł Mostowski, Dariusz Mlącki, Leszek Oprządek, Jan Pamuła, Reinhard Roy, Tomasz Saciłowski, Grzegorz Sztabiński, Grzegorz Sztwiertnia, Urszula Ślusarczyk, Anna Trochim, Jerzy Treliński, Martin Vosswinkel, Tadeusz Wiktor, Mieczysław Wiśniewski, Olga Ząbroń

W XXXIII Plenerze dla Artystów Posługujących się Językiem Geometrii, zorganizowanym przez krytyka sztuki dr Bożenę Kowalską, wzięli udział twórcy z Polski, Austrii, Francji, Niemiec, Rosji, ze Szwecji i Szwajcarii. Tym razem jego uczestnicy, reprezentujący różne pokolenia oraz środowiska twórcze i stosujący rozwiązania charakterystyczne dla języka sztuki geometrycznej, rozważali kwestię postawioną w temacie pleneru – znaczenia i zależności pojęć „forma” i „nieprzedstawialność”. Ich prace, pomimo formalnej różnorodności, charakteryzuje typowa dla tego kręgu artystów atmosfera harmonii, równowagi, wyciszenia i kontemplacji.
Po wystawie, co stało się już tradycją, do zbiorów Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu trafi zespół wartościowych eksponatów, które powiększą kolekcję sztuki geometrycznej. Dwa poplenerowe obrazy wybrali do swoich prywatnych kolekcji sponsorzy pleneru – mecenas Jerzy Pieróg obraz Karoliny Jaklewicz, a mecenas Piotr Kochański obraz Jerzego Kałuckiego.
Ostatniej edycji pleneru nie wsparł finansowo Werner Jerke, lekarz okulista z Recklinghausen, zaprzyjaźniony od lat z uczestnikami i organizatorami tej imprezy. Wycofał się ze sponsorowania pleneru, przekazując prywatne środki na rzecz budowy własnego Muzeum Sztuki Polskiej. Otwarcie tej placówki miało miejsce w kwietniu 2016 roku. Budynek muzeum zdobi witraż zaprojektowany przez Wojciecha Fangora.

 

ZOBACZ FILM REKLAMUJĄCY WYSTAWĘ...

FOTORELACJA Z WERNISAŻU



„Deski – Obrazy – Słowa” – wystawa malarstwa współczesnego z Muzeum - Zamku Górków w Szamotułach

Wernisaż wystawy 6.05.2016 roku, godz.16.00
Wystawa czynna do 17.07.2016 roku

Kurator: Michał Kruszona


„Deska to skromny przedmiot, który przez lata nie doczekał się, jak wszystko, co pozornie banalne, należnej sobie monografii – powiedział Tadeusz Kantor, dodając – „Chciałbym, aby kiedyś profesor Mieczysław Porębski napisał mały esej o tym biednym przedmiocie”. Stało się tak już po śmierci Kantora. W 1997 roku powstała, skutkiem tego życzenia, książka profesora Mieczysława Porębskiego. Była ona bezpośrednią inspiracją do powstania kolekcji, którą w Muzeum - Zamku Górków zacząłem tworzyć pod koniec 2005 roku.
Miejsce powstania jedynej w Polsce kolekcji współczesnego malarstwa na desce jest nieprzypadkowe. W Szamotułach znajduje się jeden z największych w Polsce zbiorów  prawosławnych ikon. Anonimowe deski z dawnych wieków zyskały nowy wyraz w konfrontacji ze współczesnym malarstwem. Bezimiennym mistrzom, z ich głęboko abstrakcyjnymi wyobrażeniami, towarzyszą teraz prace wybitnych polskich artystów współczesnych. Nazwiska tej miary co Tadeusz Brzozowski, Jerzy Nowosielski, Zbigniew Makowski, Jarosław Modzelewski, Andrzej Szewczyk, Erna Rosenstein, Józef Robakowski, Janina Kraupe czy Leon Tarasewicz i Edward Dwurnik, są solą każdej kolekcji współczesnego malarstwa.  Muzea, w których można oglądać ich prace, wyniesione zostają w inne rejony poznania, zarezerwowane dla najbardziej wymagających odbiorców sztuki. Plejadę mistrzów uzupełniają artyści młodszego pokolenia o już uznanych nazwiskach, a wśród nich Piotr Lutyński i Grzegorz Sztwiertnia.
Zamek Górków w Szamotułach spełniał w swojej historii rolę rezydencji ziemiańskiej. W takich miejscach od zawsze zbierano sztukę elitarną, nie kierując się wyłącznie jej przystępnością. Uwaga ta skierowana jest do tych wszystkich, którzy miejsce dla prezentacji sztuki współczesnej widzą wyłącznie poza zabytkowymi murami.
Wrażliwy odbiorca dostrzeże w deskach inspiracje charakterystyczne dla polskiej sztuki współczesnej. Tylko tutaj ma ona do przekazania jedyny w swoim rodzaju bagaż doświadczeń. Prezentujemy sztukę najwyższą utrwaloną na biednym kantorowskim przedmiocie, jakim jest deska.
W nowej kolekcji Muzeum - Zamku Górków gromadzone są prace wyłącznie polskich artystów powstałe nie wcześniej niż w 1945 roku. To przemyślana decyzja. Spokojowi i harmonii ikon przeciwstawiamy dramatyczne wizje artystów, którym przyszło tworzyć po traumatycznych eksperymentach dwudziestowiecznych totalitaryzmów. Na wielu artystycznych biografiach ciążą lata okupacji zamienione na społeczny eksperyment, jakim były czasy postulowanego komunizmu. Najtragiczniejsze doświadczenia w dziejach XX wieku odcisnęły swoje piętno na artystach być może najwybitniejszego pokolenia w dziejach polskiej sztuki. Jedyna taka kolekcja wzbogaca, o czym jestem przekonany, kulturalną panoramę nie tylko Szamotuł i Wielkopolski. 
                                

Michał Kruszona

 
ZOBACZ FILM REKLAMUJĄCY WYSTAWĘ...

FOTORELACJA Z WERNISAŻU


 
„Orońsko. 17 km w linii prostej” – wystawa z kolekcji Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku

Wernisaż: 22.04.2016 roku, godz. 17.00
Wystawa czynna do 30.07.2016 roku
Kuratorka: Eulalia Domanowska
Współpraca: Anna Podsiadły i Henryk Gac


Uczestnicy: Magdalena Abakanowicz, Paweł Althamer, Sylwester Ambroziak, Mirosław Bałka, Krzysztof M. Bednarski, Michalina Bigaj, Tatiana Czekalska i Leszek Golec, Tomasz Domański, Barbara Falender, Wojciech Fangor, Miłosz Flis, Bogusław Gabryś, Władysław Hasior, Maria Jarema, Jerzy Jarnuszkiewicz, Marek Kijewski i Małgorzata Malinowska, Katarzyna Kobro, Bartosz Kokosiński, Tadeusz Koper, Grzegorz Kowalski, Jarosław Kozakiewicz, Edward Krasiński, Piotr Kurka, Natalia Lach-Lachowicz, Artur Malewski,  Sławoj Ostrowski, Marta Pszonak, Adam Rzepecki, Stanisław Szyba, Martyna Szwinta, Henryk Albin Tomaszewski, Magdalena Więcek-Wnuk, August Zamoyski, Wojciech Zasadni, Barbara Zbrożyna

Wystawa „Orońsko. 17 kilometrów w linii prostej.” została przygotowana przez Centrum Rzeźby Polskiej w oparciu o kolekcję instytucji i prace artystów z nią związanych. Spośród blisko 2000 dzieł wybrano kilkadziesiąt rzeźb, obiektów i instalacji – dzieł artystów różnych generacji. Po prezentacji zatytułowanej „Inny świat”, która odbyła się zimą tego roku w Galerii Biura Wystaw Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim, obecna wystawa jest drugą z kolei próbą spojrzenia na orońskie zbiory dokonaną przez nową dyrektor Eulalię Domanowską.
Wystawa pokazuje różne poetyki i sposoby widzenia, jakimi operowali bądź ciągle operują prezentowani na niej artyści. Jest także prezentacją części kolekcji orońskiej, w której zasadniczym kryterium doboru eksponatów jest ranga twórcy i wartość jego dzieła w odniesieniu do zjawisk polskiej i światowej sztuki. Znalazły się tutaj nie tylko rzeźby, ale także obiekty, instalacje oraz video Sylwestra Ambroziaka. Prezentację naszej kolekcji uzupełnia film o Centrum Rzeźby Polskiej autorstwa Róży Fabjanowskiej i Sławomira Malcharka, który przybliża widzom to miejsce położone w dziewiętnastowiecznej posiadłości Józefa Brandta, a także opowiada o planach jego rozwoju. W trakcie trwania wystawy ukaże się katalog przygotowany wspólnie przez Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku i Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu.

Eulalia Domanowska 

ZOBACZ ZAPOWIEDŹ FILMOWĄ WYSTAWY...

FOTORELACJA Z WERNISAŻU



Adam Wójcicki, „Rozgrywki”
Wystawa w ramach projektu Kadry pod napięciem.
Wernisaż oraz spotkanie z Adamem Wójcickim i Moniką Małkowską:
1.04.2016 roku, godz. 14.00

 

 

Ekspozycja czynna do 30.06.2016 roku
Kurator wystawy: Monika Małkowska

 

 


To nie jest mural.
Tyle, że jest eksponowany na murze.
Ale z formy przypomina raczej wycinankę. Gigantyczną. Z postaciami naturalnej wielkości.
 

„Rozgrywki” Adama Wójcickiego przywodzą na myśl wycinanki z XIX wieku. Czarne, płaskie sylwetki jak wycięte z papieru, nałożone na tło udające (sugerujące) jakiś pejzaż. Ale jaki? Tu bór, tu las… Tu nie ma, tam jest… okazałe domiszcze. A dalej – Pałac Kultury. Ale przewrócony na bok, iglicą w prawo, w kierunku, w jakim mknie peleton czarnych ludzików. Gdzie jesteśmy? W biznesowej Nibylandii. Jest świat, ale jednocześnie nie ma go. Jest przestrzeń, perspektywa – ale to ułuda. Tak naprawdę to przestrzeń dwuwymiarowa. Nie ma tu przeszłości ani tym bardziej przyszłości. Jest płasko. Wycinankowo. Artysta wykorzystał stylistykę komiksu (nad głowami niektórych figur umieścił komiksowe „dymki” z rysunkami) i język neo-pop-artu jako narzędzie refleksji o społeczeństwie. Na tło umownego pejzażu nakładają się ludzkie (przystojne) sylwetki, płci niewątpliwie męskiej. Tylko na samym końcu wlecze się postać z wózkiem na zakupy. Kobieta. W środku ekipy szarżuje… byk. Zwracają też uwagę postaci przywodzące na myśl figury z greckich antycznych waz. To oni ten wyścig do cywilizacji rozpoczęli. Ale w wyścigu uczestniczą dziesiątki facetów w strojach współczesnych. Gnają, pędzą, przeskakują się, kozłują, wspinają się na zbocze niezbyt strome, ale jednak wymagające dodatkowego zrywu. Kim są? Nie wiadomo. To anonimy, sylwetki, cienie, „nikty”. Tłum facetów w galopie po jakąś niesprecyzowaną nagrodę, w nieodgadnionym celu. No więc obserwujemy wyścig „niktów”. Ulizanych, eleganckich, w modnych garniakach. Do tego białe koszule i krawaty. Goście jak ze sztancy. Nie do odróżnienia. Jest tam jakiś lider? Nie wiadomo – na razie obserwujemy wyścig szczurów biznesu. Śliczni i pozbawieni osobowości chłopcy biegną, biegną, faulują się wzajemnie… Co ich napędza? Pragnienie kariery, sukcesu, kasy! Z tych cieni wyłania się KTOŚ: everyman. Bohater XXI wieku. Człowiek bez właściwości. Bez charakteru. Idealny biznesmen, indywiduum nastawione na nieustanną walkę z konkurencję, na wyścig z kimś, kogo osobiście nie zna, ale ściga się, bo nie zna innej formy egzystencji. Kibicujemy mu? Może nieświadomie. O to pyta Adam Wójcicki.


Adam Wójcicki
Urodzony w 1987 roku. Malarz, rysownik komiksowy i ilustrator. Absolwent katowickiej Akademii Sztuk Pięknych. Dyplom z wyróżnieniem za współczesną wizualną interpretację wybranych baśni Jacoba i Wilhelma Grimm – „Grimm Fairy Tales” (zrealizowany w Pracowni Książki Autorskiej Bogny Otto Węgrzyn w 2014 roku). Zajmuje się ilustracją książkową i prasową oraz plakatem, a także – okazjonalnie – muralem. Ma na koncie współpracę m.in. z wydawnictwami Tibum, Portal, Ha!art, Dwie Siostry, Format.Zilustrowana przez Wójcickiego książka Marka Bieńczyka „Nussi i coś więcej” (Wydawnictwo Format) zdobyła wyróżnienie Pióro Fredry w 2012 roku.


 Monika Małkowska

FOTORELACJA Z WERNISAŻU